Bractwo Pielgrzymkowe

Archiwum Bractwa

Wiara/Religia/Kościół

Rowery

Kultura i rozrywka

Traditio



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Rekolekcje wielkopostne w Zakopanem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jacek Pytel   
Niedziela, 12 Marzec 2017 13:00
Tegoroczne rekolekcje wielkopostne można nazwać rekolekcjami w pełnym tego słowa znaczeniu. Wpływ na taki ich odbiór przeze mnie i większość uczestników miała z pewnością osoba rekolekcjonisty. Nasz obecny opiekun duchowny, ksiądz Władysław Pasiut MS był niemal cały czas z nami i oprócz wspaniałych nauk głoszonych nie tylko podczas Mszy Świętych w każdej chwili był do dyspozycji pielgrzymów.

Taki stan rzeczy miał swoje olbrzymie plusy: uczestnicy rekolekcji (ci, którzy nie mieli możliwości być u spowiedzi) mieli możliwość wyspowiadania się na miejscu zaś sam ksiądz Władysław zachęcał, by zwracać się do niego w wolnych chwilach z pytaniami czy wątpliwościami. Podobny przebieg miały nasze pierwsze rekolekcje, w marcu 2009 roku, kiedy był z nami ksiądz Andrzej Szklarski MS, późniejsze, to już tylko „doskoki” księży Saletynów posługujących na miejscu w Zakopanem w swoim ośrodku „Maleńka” na Msze Święte (nasi opiekunowie duchowni bywali w tym okresie w rozjazdach głosząc rekolekcje parafialne).

Pierwszy dzień właściwie bez historii. Poza trzema osobami pozostali wysiedli w Chochołowie, by zażyć uroków wód geotermalnych na miejscowych termach. Ksiądz Władysław dotarł do miejsca naszego pobytu (czyli pensjonatu „Smereków” prowadzonym przez Siostry Boromeuszki z Mikołowa) dopiero późnym popołudniem z rekolekcji w Maniowach, wiosce położonej nad Zalewem Czorsztyńskim. Wieczorem spotkaliśmy się w kaplicy Na Mszy Świętej a później na apelu maryjnym. Już pierwsza nauka wygłoszona przez księdza Władysława  dała nam do zrozumienia, że te rekolekcje będą inne: tematem była refleksja na objawieniami fatimskimi (w tym roku przypada ich setna rocznica) i ta refleksja towarzyszyła nam już do końca.

Dzień drugi po Gorzkich Żalach i porannej Mszy Świętej to „rajza” po zakopiańskich obiektach sakralnych. Rozpoczęliśmy od kościoła Miłosierdzia Bożego na Cyrhli Toporowej (dzielnica położona wysoko nad Zakopanem przy drodze do Morskiego Oka). Wysłuchaliśmy konferencji na temat Bożego Miłosierdzia a potem w koronce modliliśmy się o to Miłosierdzie dla świata, naszej Ojczyzny i rodzin. Potem ostry zjazd w dół i przystanek przy pięknym, drewnianym kościółku na Jaszczurówce. Jeden i drugi obiekt sakralny są obsługiwane przez księży Marianów, którzy na Cyrhli prowadzą jeszcze ośrodek rekolekcyjny. Na Jaszczurówce nie było konferencji, jedynie przekazałem obecnym kilka informacji na temat historii kościółka. Pomodliliśmy się również za tych, którzy nie wrócili z gór i za tych, którzy szli w góry ich ratować. Na koniec wizyta na Olczy w sanktuarium Matki Bożej objawiającej cudowny medalik. Tu oprócz modlitwy ksiądz Władysław mówił o objawieniach w Paryżu przy Rue de Bac Siostrze Katarzynie Labouré, która wtedy była nowicjuszką w klasztorze. Resztę czasu do obiadokolacji pielgrzymi na Zakopanem na spacerze i zakupach pamiątek podhalańskich. Przyśpieszyliśmy tym razem czas Apelu Maryjnego by mieć go więcej na rozmowy, do których zachęcał ksiądz Władysław. W czasie apelu była kontynuowana tematyka fatimska. A potem już były „nocne Polaków rozmowy” nie tylko z naszym rekolekcjonistą ale i między pielgrzymami – okazało się następnego dnia, że niektóre tematy były „gorące”.

Dzień trzeci zaczęliśmy jak poprzedni, potem część pielgrzymów została w Zakopanem (wykorzystali czas wolny na spacery po stolicy polskich Tatr bądź wyjazd kolejką na Gubałówkę) część pojechała na cztery godziny na chochołowskie termy. Po obiadokolacji pojechaliśmy do sanktuarium fatimskiego na Krzeptówkach, na nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Po nabożeństwie zostaliśmy jeszcze na miejscu (zmieniwszy tylko kościół na drewnianą kaplicę, pierwotną świątynię krzeptowską) by na Różańcu rozważać tajemnice męki i śmierci naszego Zbawiciela. Oczywiście nie mogło obyć się bez konferencji wygłoszonej przez naszego rekolekcjonistę.

I już sobota, ostatni, czwarty dzień rekolekcji. Na Mszy Świętej nauka podsumowująca nasz czas skupienia, modlitwy i wyciszenia i końcowe błogosławieństwo stanowiące część modlitw w celu uzyskania odpustu zupełnego. Po śniadaniu na jadalni podziękowanie za opiekę dla Sióstr: Apolinarii (przełożona), Juliany (Siostra seniorka) oraz pochodzącej z Mysłowic Jany. Potem zakup oscypków (tym razem przywiozła je siostra pani Kasi z Zębu), pakowanie bagaży i na Anioł Pański start do domów. Po drodze oczywiście zatrzymaliśmy się jeszcze na półtorej godziny u Gaździny Podhala w sanktuarium w Ludźmierzu.

W rekolekcjach (były to nasze siódme) udział wzięły 33 osoby.


Zmieniony: Czwartek, 22 Czerwiec 2017 20:07
 

Statystyki

Odsłon : 657853

Goście na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 21 gości 

Związek Górnośląski