Bractwo Pielgrzymkowe

Archiwum Bractwa

Wiara/Religia/Kościół

Rowery

Kultura i rozrywka

Traditio



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Pielgrzymka do Alwerni, Czernej, Paczółtowic i Sanki - relacja PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jacek Pytel   
Wtorek, 17 Lipiec 2018 09:57
Lipiec to miesiąc karmelitański, nie mogło nas zabraknąć więc w karmelitańskim klasztorze w Czernej. A ponieważ tego dnia na naszym pielgrzymim szlaku zaplanowane były jeszcze trzy inne sanktuaria, mieliśmy możliwość wielbić Boga również w Alwernii, Paczółtowicach i Sance.

Alwernia. Zaplanowałem pobyt poranny, ponieważ po południu w Alwernii wpadaliśmy zwykle na śluby, przez co i na zajętą świątynię. W tym roku było podobnie, gdyż po wejściu do kościoła natknęliśmy się braciszka szykującego klęczniki dla nowożeńców. Wyszedł do nas Ojciec Zbigniew który jak się okazało w swoim życiu często spotykał się z mysłowiczanami. Jego wykładowcą na KUL-u był pochodzący z Brzezinki ksiądz Romuald Rak, znał wiele osób pielgrzymujących do Kalwarii Zebrzydowskiej (z której pochodził) z asysty brzezińskiej bądź pielgrzymów z tej miejscowości. Konferencja na temat historii sanktuarium i obrazu siłą rzeczy zeszła więc na tematy personalne.

Czerna. O godzinie 10:00 Msza Święta po której wziął nas ”w obroty” Ojciec Karmelita sprawujący Najświętszą Ofiarę. Zaprowadził nas do kaplicy Świętego Rafała Kalinowskiego na krótką konferencję oraz modlitwę dziękczynną za 100 lat niepodległości zaś później do muzeum klasztornego które przeniesione zostało do nowego Domu Pielgrzyma. Potem posiłek w czasie którego nad Czerną przeszła istna nawałnica i w dalszą drogę.

Paczółtowice. Stary, piękny drewniany kościółek z ikoną Matki Bożej stanowiący obecnie sporą atrakcję turystyczną o czym świadczy obecność stałej przewodniczki. Dla nas najważniejsza jednak była modlitwa o wstawiennictwo Najświętszej Panienki u Boga. Każdy z pielgrzymów przyznawał, że modlitwa w tak uroczym miejscu gdzie wierni wznoszą ręce do Boga już 700 lat ma swoją wagę. W porównaniu z naszą pierwszą wizytą w tym miejscu, kościółek bardzo wypiękniał. Madonna jest dosyć nietypowa, gdyż trzyma Dzieciątko na prawej ręce. Poprzedni proboszcz tłumaczył, że podobno anonimowy malarz mógł być mańkutem. Kiedy ruszaliśmy z Paczółtowic zrobiło się słonecznie, stąd sesja zdjęciowa udała się znakomicie.

Sanka. Po raz pierwszy byliśmy w Sance rok temu. O tym uroczym zakątku dowiedziałem przypadkowo w Radiu Maryja. Kościół stał na saneckim wzgórzu już w 1323 roku, 22 maja 2016 roku kardynał Stanisław Dziwisz nałożył na skronie Maryji biskupie korony. O historii sporo opowiedział nam ksiądz proboszcz Jarosław Żmija, mówił też o wielu cudach które dokonały się za wstawiennictwem modlitw przed wizerunkiem Pani Saneckiej. W szczególności były to uproszone macierzyństwa a także uzdrowienia z chorób nowotworowych. Ponieważ zbliżała się godzina 15:00 odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Miejscowość leży na Małopolskim Szlaku Św. Jakuba (tzw. Camino). Kościół  w Sance za patrona ma zresztą Świętego Jakuba zwanego Starszym, którego kult bardzo odżywa w zlaicyzowanej Europie. Odżywa również średniowieczny zwyczaj pielgrzymowania do jego grobu w Santiago de Compostella.

Wracaliśmy do domów w dobrych humorach i przy całkiem ładnej pogodzie. W pielgrzymce udział wzięły 53 osoby.

Zdjęcia pod poniższym linkiem:


Zdjęcia (kliknij)

Zmieniony: Wtorek, 17 Lipiec 2018 10:17
 

Statystyki

Odsłon : 818036

Goście na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 94 gości 

Związek Górnośląski