Bractwo Pielgrzymkowe

Archiwum Bractwa

Wiara/Religia/Kościół

Rowery

Kultura i rozrywka

Traditio



Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Piekary - męska pielgrzymka stanowa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jacek Pytel   
Poniedziałek, 27 Maj 2019 05:24

W roku ubiegłym ze względu na rehabilitację po operacji kolana musiałem sobie odpuścić pielgrzymkę męską do Piekar Śląskich. W tym roku też zapowiadało się mało ciekawe: pogoda fatalna, ale powiedziałem sobie, że pojadę, choćby żaby leciały z nieba. I wszystko poukładało lepiej, niż można było  by sobie wymarzyć.

W parafiach, gdzie mamy swoich przedstawicieli oprócz standardowych ogłoszeń dekanalnych, poszły informacje o której godzinie startujemy. W pielgrzymkę włączył się wikary z Brzęczkowic, ksiądz Andrzej Króliczek z którym poznaliśmy się pod koniec kwietnia i który wyraził zainteresowaniem działalnością naszej tworzącej się międzyparafialnej grupy rowerowej.

 

Kosztowy miały startować równo o 7:00 i kilkanaście osób wystartowało wzmocnione Krzyśkiem, Heńkiem i Markiem z Krasów. Na Brzęczkach dołączyli kolejni z księdzem Andrzejem na czele, wcześniej błogosławieństwo na drogę przekazał nam ksiądz proboszcz. Największa grupa czekała na nas przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, a gdy na tzw. „Utymanie” pod figurką Matki Bożej dołączył do nas Bończyk, zrobiła się całkiem duża ekipa. Koledzy, którzy jechali rok temu twierdzili, że teraz było nas więcej.

Podzieliliśmy się rolami: prowadził Janek z Brzęczkowic, który w tym roku przejechał już 2700 kilometrów a z nami pielgrzymuje na Jasną Górę. Wspomagał go Adam z Bończyka, szczególnie ważną rolę pełniąc na skrzyżowaniach. Ja z księdzem Andrzejem zamykaliśmy stawkę. Zatrzymaliśmy się po drodze na krótko na stacji benzynowej przed Brzezinami Śląskimi i pół godziny przed rozpoczęciem uroczystości zameldowaliśmy się na piekarskim wzgórzu.

Powrót (przynajmniej pierwsza część) to połączenie drogowego bandytyzmu i piractwa. Nie obowiązują wtedy żadne reguły, zasady i przepisy – ale na piekarskich pielgrzymkach jest to norma. O dziwo nie ma wypadków, widać Opatrzność czuwa. Ja z Markiem z Wesołej i księdzem Adamem jechaliśmy na najwyższych obrotach, gdyż księdza czekała o15:00 jeszcze Msza Święta. Z telefonów wiem, że reszta ekipa dotarła do Mysłowic trochę poszatkowana personalnie ale w całości. Po drodze rozmawiałem z wieloma osobami o naszej grupie i planach na ten rok. Parę osób wyraziło zainteresowanie czekającymi nas przedsięwzięciami, szczególnie pielgrzymką na Jasną Górę. Będę sukcesywnie przekazywał na ten temat informacje na tej stronie oraz przez ogłoszenia parafialne.

Zdjęcia (kliknij tutaj)

Zmieniony: Poniedziałek, 27 Maj 2019 05:31
 

Statystyki

Odsłon : 924212

Goście na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości 

Związek Górnośląski